„Powrót rysia do
północno-zachodniej Polski”

Projekt jest realizowany przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze wspólnie z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu

Artykuł

Zaginiony Cezar

123658727_3429697947086113_8808269204366558771_n

Jakiś czas temu myśleliśmy, że doszło do kolejnego, nieszczęśliwego wypadku wśród naszych rysi. Niedawno jedna z obroży założonych na rysia o imieniu Cezar zrzucała nietypowe dane. Punkty pochodziły z jednego miejsca, a to przeważnie oznacza, że dzieje się coś niepokojącego. Dane telemetryczne zrzucane z obroży bardzo wiele mówią o behawiorze zwierzęcia np. kiedy jadło albo wypoczywało. Jeśli nawet przez jakiś czas zwierzę znajdowało się w jednym miejscu to przeważnie poruszało się w obrębie konkretnej „miejscówki”.

Mając na uwadze wszystkie względy musieliśmy  upewnić się, że ze rysiem było w porządku. Dlatego niezwłocznie  postanowiliśmy sprawdzić to miejsce, które wskazywał punkt na mapie. Po przyjeździe i  dokładnym przeszukaniu terenu okazało się, że  zerwane urządzenie leżało na ziemi, a zwierzęcia brak.  Ten fakt był niezwykle niepokojący, bo nie wiadomo co się tak naprawdę stało. Działo się to wszystko w okolicy Lęborka.   Niecały miesiąc po poszukiwaniach w terenie otrzymaliśmy wiadomość e-mail z informacją, że na północ od tej miejscowości chodził sobie „nasz” ryś. Byliśmy zaskoczeni, bo żadna  inna obroża rysiowa nie przesyłała danych z tamtego, wskazanego przez obserwatora miejsca. Przyglądając się przesłanym w tej samej wiadomości zdjęciom zauważyliśmy, że sfotografowany ryś nie miał  na sobie urządzenia GPS! Przeanalizowaliśmy  zgromadzone dane:  trasy jakimi przechodził nasz zaginiony zwierzak, przesłane zdjęcia oraz wiadomości uzyskane po rozmowie pracownikiem Nadleśnictwa Choczewo. Na tej podstawie zidentyfikowaliśmy tego tajemniczego przybysza i okazało się, że to był…Cezar! Ponieważ  ten samiec świetnie poradził sobie na wolności, uznaliśmy, że nie ma potrzeby ponownie go narażać na stres związany z  założeniem obroży.  Oczywiście to wcale nie oznacza, że zaprzestaliśmy się nim interesować! Obserwacja tego zwierzaka  w terenie na pewno będzie utrudniona, ale jeśli Państwo będziecie mieć okazję spotkać Cezara, możecie śmiało do nas pisać lub dzwonić. Każda informacja jest na wagę złota! A tym czasem życzymy powodzenia temu młodemu kocurowi!

Następny artykuł